A tu zaszpachlujemy…

Gdy wszędzie króluje sezon na grila u mnie rozpoczał się sezon na remont.
Szlifierka pochukuje w kuchni, a ja niczym mistrz sztuki władania samurajskim mieczem przycinam tapetę
(nie tą na twarzy oczywiście:)).
Po wielu stoczonych bitwach wiem jedno – nic nie znaczy czeluść i ogień piekielny, bo tylko wtajemnczeni wiedzą,
że remont to ZŁO.
W chmurze pyłu, który wdziera się wszędzie nie potrzebuje pudru i samoopalacza, bo po godzinie wygladam jak z wczasów
na majorce – dziko spocona, pokryta kurzem grubości kilku milimetrów sprawnie imitujacym piekną brazową opaleniznę.
I tylko myśl o gorącej, pachnącej kąpieli z duuuużą ilością piany ratuje moje myśli przed totalnym obłąkaniem.
Wracam więc na plac boju – jeszcze kilka bitew do wygrania, 3 litry potu do wylania i ogłoszę zwyciestwo (i hope:))

Advertisements
Standard

One thought on “A tu zaszpachlujemy…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s